Gnijące korzenie, czyli jak uciec przed przeznaczeniem ;-)

27 stycznia 2017, 16:53

wilted houseplant due to excess watering, gnicie korzeniJeśli uprawiasz rośliny prędzej czy później (zwykle prędzej) będziesz musiał/a nauczyć się radzić sobie z chorobami, które je nękają. Choroby te najczęściej dotykają tych kwiatów, które w domach żyją w nieodpowiednich, znacznie odbiegających od naturalnych, warunkach. Z wielu przypadłości, które mogą przytrafić się Twojej roślinie, najgroźniejszą jest gnicie korzeni.

Przyczyny i rozponanie

Jak już kilka razy pisałem na tym blogu, gnicie korzeni spowodowane jest w zdecydowanej większości przypadków nadmiernym podlewaniem. Zbyt częste powoduje, że ziemia w doniczce jest ciągle przemoczona, co utrudnia tlenowi przenikanie do jej głębszych warstw. W takiej sytuacji może dojść do uruchomienia w korzeniach beztlenowych procesów gnilnych, na które szczególnie mocno narażone są rośliny rosnące w środowisku naturalnym w suchej glebie.

Niejednokrotnie to nie my sami jesteśmy winni. Zdarza się bowiem, że roślinę z już gnijącymi korzeniami przywozimy ze marketu. W niektórych z nich, szczególnie tych ‘nie-ogrodniczych’, niedoświadczona obsługa sklepowa wlewa czasem do doniczek zbyt dużo wody, co przy braku naturalnego światła powoduje rozpoczęcie procesów gnilnych nawet u gatunków stosunkowo odpornych na nadmiar wody.

Jak rozpoznać, czy korzenie rośliny gniją? Najłatwiej po prostu obejrzeć korzenie. Jeśli roślina zaczyna więdnąć bądź tracić liście, a nie widzisz na niej żadnych szkodników, wyjmij ją z doniczki i sprawdź, jak wyglądają jej korzenie. Łatwo rozpoznasz, czy gniją – butwiejące korzenie będą miękkie, rozpadające się, mogą również wydzielać przykry zapach.

Często jednak nawet bez wyciągania rośliny z doniczki, po samych objawach, można wywnioskować, że korzenie rośliny są chore. Kwiat w takiej sytuacji więdnie zwykle od dołu, jego liście schną bez względu na to, czy podłoże jest suche czy wilgotne (gnijące korzenie nie są w stanie pobierać wody), bez względu na to, czy ma wystarczająco dużo światła czy nie. A wszystko to bez oznak ataku ze strony szkodników.

Co możesz zrobić

Jeśli korzenie Twojej rośliny gniją, to jest to bardzo kiepska sprawa. Nie ma dla takiej rośliny praktycznie ratunku. Większość autorów książek o kwiatach doniczkowych zaleca w takiej sytuacji… wyrzucenie rośliny.

A jednak, możesz coś zrobić. I tu następuje opis mojego wielkiego odkrycia sprzed kilkunastu lat, które czasem stosuję do dziś… 😉

Sposób na uratowanie gnijącej rośliny odkryłem przypadkiem kilkanaście lat temu, kiedy problem zaczął dotyczyć mojej pierwszej draceny deremeńskiej Compacty. Wziąłem ją w tamtym czasie z domu rodziców. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że ten ładny, ananasowaty kwiat nazywa się dracena i że nie lubi on, jak zresztą większość roślin doniczkowych, nadmiaru wody.

No właśnie. Po pewnym czasie bardzo zdziwiony zacząłem zauważać, że kwiat zaczął więdnąć. ‚Dziwne’, myślałem, ‚nie szczędzę mu wody, a mimo wszystko kwiat wygląda coraz gorzej’. Że jest naprawdę źle, zrozumiałem gdy dół jego łodygi wraz z dolnymi liśćmi zaczęły być brązowe, miękkie. Jedynie jej wierzchołek, jakieś ⅓ wysokości rośliny, był zielony i zdrowy. ‚Gdyby tak’, pomyślałem, ‚odciąć tę zdrową część rośliny, posadzić ją w oddzielnej doniczce i podlewać bardziej umiarkowanie?’ (Gdzieś o tym przeczytałem i miałem już świadomość, że roślina zgniła z powodu nadmiaru wody). Tak zrobiłem. Odcięty wierzchołek rośliny posadziłem w oddzielnej doniczce. Roślina się przyjęła i… jest w moim domu do dziś.

Od tamtego czasu jeszcze kilka razy ratowałem w ten sposób moje rośliny, których korzenie zaczęły zamierać. Ostatnio np. uratowałem tak scindapsusa (epipremnum), którego kupiłem w markecie, w którym widocznie nie żałowano kwiatom wody 😉

epipremnum złociste - sadzonka wierzchołkowa - gnicie korzeni

Wierzchołek epipremnum odcięty od rośliny matecznej, której korzenie zaczęły gnić. Wypuszczony młody liść w środku to dowód, że sadzonka się przyjęła.

I to wszystko: wyszukując, odcinając i sadząc w odrębnej doniczce zdrową część rośliny, której korzenie gniją, możesz ustrzec ją przed praktycznie nieuchronną śmiercią. Tu jeszcze chciałbym wspomnieć, że ta zdrowa część rośliny nie musi być jedynie drobnym fragmentem całości. W przypadku wczesnego dostrzeżenia problemu, ucięta sadzonka może stanowić większą część pierwotnej rośliny, np. ⅔ jej wysokości.

O sposobach ukorzenienia i pielęgnacji odciętych części roślin dowiesz się więcej w postach o rozmnażaniu kwiatów doniczkowych.

 

Did you like this article? Please, share it:
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestDigg thisShare on StumbleUponShare on RedditEmail this to someone
The following two tabs change content below.

Łukasz Dumiszewski

Informatyk, który lubi kwiaty doniczkowe i który kiedyś chciał być pisarzem. Blogger, który pisze o swoich doświadczeniach w uprawie roślin pokojowych korzystając z dobrodziejstw informatyki 😉

Ostatnie wpisy Łukasz Dumiszewski (zobacz wszystkie)